Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Mam wrażenie, że TikTok stał się taką propagandową tubą chińskiej władzy. Wielu "pożytecznych ..." nie zna dobrze Chin i wychwala ten kraj pod niebiosa, porównują Chiny do USA czy Euorpy i plują na zachodnią kulturę, jak to wszystko mamy zniszczone przez migrantów, narkomanów i w ogóle strach wyjść z domu. Owszem, w Chinach jest bezpiecznie, jest dużo plusów, jednak moje doświadczenie z Krajem Środka (już 22 lata) pokazuje, że tam też jest wiele niesprawiedliwości, niedorzeczności, widziałem już różne sytuacje, słyszałem różne opowieści. Chiny na TikToku stały się utopią, kraj idealny. Czy na pewno istnieje taki? Według mnie - nie. Obcokrajowcy trochę przesadzają z zachwytem, a oprócz tego mamy profile, które jakby pracowały na zlecenie władzy. Publikują różne filmiki o nowych technologiach, o cudownych rozwiązaniach w Chinach, o tym, że kraj jest idealny i nawet nie potrzebują tam policji ;-). Ludzie myślcie trochę, bądźcie obiektywni, analizujcie fakty i nie wierzecie tylko w jeden punkt widzenia.
Odkąd Chiny zniosły wizy dla obywateli Polski, mamy teraz całą armię podróżkników-tiktokerów, którzy dzielą się swoimi obserwacjami na temat Shenzhen (miasto CyberPunk, miasto przyszłości, jak to lubią nazywać), Szanghaju, Chongqing, Pekinu i rzadziej Guangzhou. Śmieszy mnie trochę, jak krytykują Chiny - to jest takie myślenie, że skoro coś nie jest tak, jak w moim kraju to jest złe. To jest po prostu inna kultura, inne zachowania, co wcale nie znaczy, że to są złe zachowania. Ludzi szokuje często plucie na ulicach, głośne rozmowy czy faceci w średnim wieku odsłaniający brzuch. Mi to nie przeszkadza - odnośnie plucia i charkania to jest o jakieś 80% mniej tego niż 15-20 lat temu. Bardziej na wsi, w małych miasteczkach starsi ludzie mają te przyzwyczajenia. To wynika trochę z kwestii zdrowotności, medycznej, oni po prostu uznają, że wszelkie flegmy należy wypluwać, bo są niezdrowe dla organizmu. Oczywiście w granicach rozsądku. Głośne rozmowy - duży kraj, dużo ludzi i trzeba się przekrzykiwać czasami. Ale to też bardzo się zmieniło. Ostatnio to właśnie nas Polaków, ktoś uciszał w pociągu z Guangzhou do Hong Kongu. Za to w pociągu w prowincji Jiangsu ludzie zachowywali się dosyć głośno. Mimo wszystko 15-20 lat temu było zdecydowanie za głośno. Faceci z odsłoniętym brzuchem - jest po prostu gorąco. Nie podoba mi się to, ale nie muszę przecież się na nich gapić, chcą - niech tak chodzą, są w swoim kraju. Wielu polskich tiktokerów-podróżników szokuje też jedzenie: łapki kurze, węże, owoce morza, ogólnie dużo żywych stworzeń w sklepach, na targowiskach i w restauracjach. Ja już przywyknąłem. Czasem mi żal tych żyjątek, ale przynajmniej wszystko w Chinach jedzą świeże.
Nadeszła ta ważna chwila, od około dwóch lat planowałem przebudować fotochiny.com, żeby strona lepiej wyglądała i co najważniejsze - żeby działała na smartfonach. Dzisiaj się to udało, wgrałem nowe pliki, nowy kod, nowe style CSS. Wszystko powinno działać i mam nadzieję, że strona odżyje, odzyska też godne miejsce w wyszukiwarkach. Postaram się też dodać więcej zdjęć.
Dzisiaj kilka słów na temat obserwacji - ja chodząc po ulicach chińskich miast i miasteczek mam świadomość, że na kamerach cały czas jestem obserwowany, a w systemie pewnie wyświetla się od razu moje imię, nazwisko, numer paszportu, czy przebywam legalnie, do kiedy itp. Z łatwością pewnie można stwierdzić w danym momencie, gdzie jestem i co robię, z kim się spotykam. Chińska znajoma ostatnio się przeraziła trochę. Chciała wypożyczyć rower miejski w Shenzhen, ale w schowku na kierownicy był jakiś zeszyt i 200 RMB w gotówce. Czekała, czy może ktoś wróci, szukała w tym zeszycie, czy jest jakiś kontakt, telefon, ale nie było nic. Zabrała ten zeszyt do domu. Po paru godzinach telefon z policji, czy wzięła zeszyt? Oczywiście przyznała się, ale trochę ją telefon przeraził - może jacyś oszuści? W Chinach też dotarła moda na oszustwa na policjanta, na wnuczka pewnie też. Oddzwoniła na policję, ale wszystko się potwierdziło. Policja po prostu z zapisu kamer wiedziała, kto ten zeszyt zabrał, a numer telefonu mają przypisany do osoby, a osobę do adresu, do dowodu osobistego, do wszystkiego w zasadzie. Proste, ale jednak trochę przerażające.
Szybka kolej w Chinach jest naprawdę zaawansowana. System, którym posługują się konduktorzy/konduktorki jest naprawdę zadziwiający. Zdarzyło się ostatnio, że jechałem krótką trasę z Wuxi do Suzhou (około 10 minut pociągiem, jakieś 40km). Kupiliśmy bilety w ostatniej chwili, więc byłem rozdzielony z drugą osobą. Wsiedliśmy do jednego wagonu, w którym ja nie miałem przypisanego miejsca, ale na takiej trasie to nie miało znaczenia. Mimo wszystko dosłownie po dwóch minutach podeszła do mnie śliczna konduktorka, była zapatrzona w telefon i już ze swojej aplikacji wiedziała, że ja na tym miejscu siedzieć nie powinienem. Wyjaśniłem, że to nie jest moje miejsce i tylko na chwilę usiadłem, nie było problemu. Mimo wszystko system robi wrażenie, obsługa pociągu wie od razu, które miejsca mają być wolne, na której stacji będą zajęte i pewnie (skoro bilety są imienne) wiedzą, że będzie tam siedziała kobieta/mężczyzna czy może obcokrajowiec itd.
